Hej~
Szaleję dzisiaj z tymi notkami, wiem. XD
Ta notka będzie poświęcona rozjaśnianiu włosów gdyż miałam nie lada przygody z moimi.
Od dawna marzyłam o pięknym morskim kolorze włosów. W końcu postanowiłam spełnić to marzenie i zaczęłam działać. Kupiłam rozjaśniacz firmy Delia.
Zdecydowanie go odradzam. Wystrzegać się go jak ognia!
Po nałożeniu go na włosy zrobiła mi się okropna skorupa i szybko musiałam go zmywać. Na szczęście nie było problemu z płukaniem, ale na środku głowy miałam rudy pasek....
Czarne włosy z rudym paskiem na środku genialnie wyglądały....
Następnego dnia kupiłam rozjaśniacz firmy Syoss.
Po zastosowaniu tego rozjaśniacza moje włosy miały rudawy kolor z czerwonymi końcówkami i żółtymi odrostami. Na szczęście pod moją grzywką nie było tej żółci widać.
Skończyło się na wizycie u fryzjera i zdejmowaniu koloru z włosów. Przemęczyłam się 5 godzin na fotelu, ale nie żałuję. Po nałożeniu niebieskiej pianki włosy miały turkusowo-zielony kolor z przebłyskami niebieskiego. Nie do końca odpowiadał mi ten kolor więc parę dni później użyłam tonerów La Riche.
Kolor wyszedł przepiękny, ale niestety włosy farbują wszystko co możliwe. Meble i ubrania są również takiego koloru...
Mało co nie zostałam zamordowana przez rodziców co skończyło się decyzją o zmianie koloru. ;______;
Niestety teraz muszę zmyć kolor zielony z włosów i rozjaśnić do bieli. (moje odrosty w kolorze ciemny blond niezbyt ładnie wyglądają przy zielonym <'3)



Ja marzę by zejśc do srebrnego koloru włosów, ale boję się, że wtedy wyłysieję :/
OdpowiedzUsuńJeśli pójdziesz zdejmować kolor do fryzjera to nie wyłysiejesz :c
UsuńTo ja po moich przygodach się dziwię, że jeszcze mam tyle włosów, serio za dużo ich aż. ;-; XD